LONDON RIVER
film obyczajowy, Wlk. Brytania/Francja/Algieria, 2009, 87 min
reżyseria: Rachid Bouchareb
obsada: Brenda Blethyn, Sotigui Kouyate

Nagrodzony Srebrnym Niedźwiedziem w Berlinie obraz o tragedii rozłamu świata na Wschód i Zachód oraz o nadziei płynącej z niezwykłego spotkania.
Jest 7 lipca 2005 roku. W centrum Londynu eksplodują cztery bomby - trzy w tunelach metra, czwarta w miejskim autobusie. Giną 52 osoby. Na angielskiej prowincji telewizyjnych doniesień o wybuchach słucha Elisabeth (Brenda Blethyn). Jej córka Jane od lat mieszka i uczy się w Londynie. Teraz jej telefon nie odpowiada, więc zmartwiona matka postanawia osobiście sprawdzić, czy nic jej się nie stało. W tym samym czasie z Francji do Londynu rusza Afrykańczyk Ousmane (Sotigui Kouyaté). Kiedy go poznajemy, modli się po muzułmańsku. Syn Ousmane to również jeden z londyńskich studentów - jego ojciec ostatni raz widział go jednak kilkanaście lat temu, kiedy wyjechał do pracy do Francji. Dziś nie wie nawet, jak wygląda jego syn. I Elisabeth i Ousmane muszą odkryć i poznać swoje dzieci na nowo, dowiedzieć się, jak żyli w Londynie, jakimi byli studentami, co robili w wolnym czasie, kim byli ich przyjaciele. W pewnym momencie drogi Elisabeth i Ousmane krzyżują się...
Film RACHIDA BOUCHAREBA to jeden z najoryginalniejszych obrazów inspirowanych tragicznym rozłamem świata na islam i kulturę zachodu. Bouchareb, który swoje pierwsze filmy zaczął kręcić w latach 80., urodził się w Paryżu, ale jego rodzice są Algierczykami. "Pamiętam o moim pochodzeniu, dzięki niemu w bardziej otwarty sposób patrzę na świat, ale w głębi duszy czuję się Francuzem i uważam Francję za mój dom" - mówił w jednym z wywiadów. Pierwszy sukces Bouchareb, który filmowej sztuki uczył się jako asystent w telewizyjnej firmie producenckiej, odniósł w 1991 roku, kiedy jego drugi film "Cheb" zdobył m.in. nagrodę młodych i Perspectives du Cinéma Award w Cannes oraz Brązowego Leoparda w Locarno. Film opowiadał historię w dużej mierze zaczerpniętą z biografii Bouchareba - jego bohater, młody Algierczyk, przeżywał osobisty kryzys związany z powrotem do kraju po studiach we Francji.
W "London River" napięcia między światem Wschodu a Zachodu reżyser sprowadził do intensywnej, rozwijającej się relacji między Angielką a Afrykańczykiem, zagranych przez genialnych aktorów: Brendę Blethyn, jedną z ulubionych aktorek Mike'a Leigh i fenomenalnego Sotigui Kouyaté, teatralnego i filmowego aktora urodzonego na Mali. Kouyaté w teatralnych kręgach znany jest głównie z ponad dwudziestoletniej współpracy z Peterem Brookiem, wiele lat był również dyrektorem artystycznym Volta Ballet i Volta Theatre Company, a w rodzinnym Bamako ufundował Mandeka Theatre, w którym występuje w adaptowanych przez siebie sztukach.
Podczas festiwalu filmowego w Berlinie w 2009 roku "London River" był jednym z największych odkryć konkursu głównego i od początku typowano go na zwycięzcę. Jury pod przewodnictwem Tildy Swinton nagrodziło obraz Srebrnym Niedźwiedziem za rolę Sotigui Kouyaté, którą aktor przyjął z właściwą sobie dezynwolturą. "W dredach, kapeluszu, z laską, kompletnie lekceważąc telewizyjny "timing", przysiadł na scenie i niczym postać wędrownego opowiadacza z przedstawień Petera Brooka przez kwadrans opowiadał afrykańskie przypowieści, ku entuzjazmowi sali. Wyglądało to, jakby nagradzany Trzeci Świat, pełen siły i spokoju, niósł pocieszenie smutnemu, wyczerpanemu Zachodowi" - pisał relacjonujący galę nagród w "Gazecie Wyborczej" Tadeusz Sobolewski.






O samym filmie na razie sie nie wypowiadam bo nie widzialem, moge tylko pochwalic AK za emisje tak nowego i chwalonego filmu. Chciałbym jednak zwrocic uwage na pewna niescisloc w opisie, film ten nie był nagrodzony srebrnym niedzwiedziem. Taką nagrode otrzymał aktor wystepujacy w tym filmie a srebrnego niedzwiedza otrzymały filmy "Gigante" oraz "Wszyscy inni" (mam nadzieje ze trafia kiedys na Waszą antenę).
Drogi Jamalu, w naszym opisie nie ma błędu. Jury Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie przyznaje aktorom Srebrne Niedźwiedzie. Więc można powiedzieć, iż film "London River" został nagrodzony Srebrnym Niedźwiedziem za pierwszoplanową kreację aktorską dla Sotigui Kouyate.
Za to ewidentnym błędem jest edycja MFF w Berlinie - chodzi o rok 2009, a nie 2008. Bardzo dziękuję za film.
piękny film, jeden z tych, od których nie można odejść ani na chwilę - hipnotyzuje intensywnością małego gestu, spojrzenia, uczuć, które się za nimi kryją. Nie umiałabym wybrać, komu z głównej pary aktorskiej przyznać nagrodę za ich grę - oboje są niezwylke przekonujący. Polecam tym, którzy nie widzieli. KONIECZNIE
dobry film, również dziękuję za emisję i oby tak dalej z takimi filmami :-)
Ja też wczoraj oglądałam ten film, a potem długo nie mogłam zasnąć. Piękny, wzruszający. Dobrze, że jest Ale Kino, bo w telewizji publicznej nie ma co liczyć na taki film
Subtelna,wrażliwa narracja, dzięki aktorom tak pięknie pokazana.
prosimy o więcej takich filmów na Ale kino.
Piękny, spokojny i refleksyjny film, który zasłużenie zebrał dobre opinie na festiwalu w Berlinie (w artykule w "Kinie" poswięconym zeszłoroczemu Berlinale autor tekstu [nie pamietam nazwiska] napisal, że "London river" to jego zdaniem najlepszy film festiwalu). No i kolejny przyklad dobrego filmu, ktory nie pojawil się w naszych kinach. Moze ktos pokusi sie kiedys o takie zestawienie najlepszych nieobecnych na naszyck ekranach, mozna by sporzadzic calkiem niezłe zestawienie :)