CZŁOWIEK W ŻELAZNEJ MASCE
The Man in the Iron Mask
dramat kostiumowy, USA/Wlk. Brytania, 1998, 127 min
reżyseria: Randall Wallace
obsada: Leonardo DiCaprio, Jeremy Irons, John Malkovich, Gerard Depardieu
Rojąca się od wielkich gwiazd ekranizacja dalszej części "Trzech Muszkieterów" nieśmiertelnego mistrza przygody Alexandre'a Dumasa.
Rok 1664. Trzej Muszkieterowie przeszli już w stan spoczynku - Aramis został księdzem, Porthos spędza czas na ucztach i pijaństwie, Athos jest stroniącym od spraw tego świata samotnikiem. Humory psuje jednak emerytowanym muszkieterom nowy król - Ludwik XIV. Ten niedojrzały, młody despota wikła Francję w coraz to nowe wojny i trwoni pieniądze na własne przyjemności, skazując poddanych na głód i ubóstwo. Miarka przebiera się kiedy król nabiera ochoty na narzeczoną Raoula - syna Athosa. Władca wysyła młodego człowieka na wojnę, aby bez przeszkód uwieść dziewczynę. Raoul ginie w walce, a zrozpaczony Athos postanawia się zemścić. Pomogą mu w tym oczywiście Porthos i Aramis. Przyjaciele dowiadują się, że Ludwik ma bliźniaczego brata. Fakt ten stanowi największą tajemnicę państwową Francji. Do złudzenia podobny do króla bliźniak trzymany jest w Bastylii, a jego twarz skrywa żelazna maska. Muszkieterowie postanawiają uwolnić więźnia i zamienić go rolami ze znienawidzonym Ludwikiem. Na ich drodze staje jednak d'Artagnan - obecnie dowódca osobistej ochrony króla, służbista fanatycznie wierny koronie i swoim obowiązkom. Dawni druhowie znaleźli się więc po dwóch stronach barykady i chcąc nie chcąc zwracają się przeciwko sobie.
"Człowiek w żelaznej masce" to barwna hollywoodzka superprodukcja, zrealizowany w galopującym tempie kostiumowy film akcji. Tego zresztą można było oczekiwać od Randalla Wallace'a, scenarzysty "Braveheart - Waleczne Serce" oraz producenta wykonawczego "Pearl Harbour". Największym atutem jego adaptacji dzieła Dumasa jest imponująca międzynarodowa obsada: Aramisa gra Brytyjczyk Jeremy Irons, gargantuicznego Porthosa Francuz Depardieu, posępnego Athosa Amerykanin John Malkovich, zaś d'Artagnana - Gabriel Byrne. W podwójną rolę Ludwika XIV i Człowieka w Żelaznej Masce wcielił się sam Leo DiCaprio - w momencie realizacji filmu świeżo opromieniony sukcesem w "Titanicu".





Rzeczywiście-bardzo dobra obsada,ale scenariusz i reżyseria także niczego sobie...:) Warto poświęcić trochę czasu-chociażby,dlatego żeby się przekonać,że Leonardo Di Caprio potrafi grać nie tylko role słodziutkich kochasiów,ale także 'wredoty':o)
bardzo ciekawie zrealizowany film, w tym filmie doceniłam Leonarda Di Caprio!
koszmarne, patetyczne kino.
Co za świętokradztwo na Trzech Muszkieterach, jak można było z nich zrobić takie karykatury....
koszmar!!!!!!
Lekkie kino, dobre do obejrzenia po ciężkim dniu. Odpowiednia dawka humoru - traktować z przymrużeniem oka. P.S. Nie traktujcie wszystkiego tak serio, czy trzej muszkieterowie muszą wyglądać zawsze tak samo?
Bardzo dobry film, ogladalam go juz wiele razy i wciaz mam apetyt na kolejna porcje... Swietna gra aktorow, zwlaszcza Leonardo Di Caprio w podwojne j roli spisal sie swietnie! Zreszta ogolnie bardzo sobie go cenie jako aktora-ma chlopak talent!
To nie jest koszmar, ani patetyczne kino tylko dobry film na sobotni wieczór, kiedy na wszystkich kanałach wieje nudą.Czy wiecie, że nadawali to w Jedynce i tam było inne tłumaczenie tekstu, znacznie gorsze?A Leonardo co prawda mdławy jak budyń z soczkiem i wredny jak rozpieszczony bachor, ale jest jeszcze wspaniały Depardieu, wspaniały też Irons i Malkowich, jak zwykle bez zarzutu, Gabriel Byrne bardzo, bardzo sympatyczny i aż szkoda,że zginął. Dobra jest też muzyka, piękne zdjęcia i super kostiumy.Szkoda,że już nie nadajecie tego filmu, bo jest w sam raz dla wszystkich na każdą okazję.A jak ktoś nie lubi płaszcz i szpady to niech nie ogląda.Jest tyle innych filmów, że nie wspomnę o telenowelach i innych serialach.Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!..Szkoda