HENRY FOOL
komediodramat, USA, 1997, 137 min
reżyseria: Hal Hartley
obsada: Thomas Jay Ryan, James Urbaniak, Parker Posey

Nagrodzony za scenariusz w Cannes "Henry Fool" to najbardziej tajemniczy i wieloznaczny z filmów kultowego amerykańskiego reżysera, Hala Hartley'a. Współczesna baśń, ironiczny traktat o zagadce twórczości i geniuszu, przypowieść z Mefistofelesem w roli głównej. "Henry Fool" otwiera się na wiele interpretacji - to jeden z tych filmów, które zamiast odpowiedzi oferują widzowi inspirujące pytania.
Simon (James Urbaniak) jest prostym śmieciarzem, chłopakiem bez wykształcenia, lekceważonym i pogardzanym przez otoczenie. Pewnego dnia w życiu tego cichego młodzieńca pojawia się niejaki Henry Fool (Thomas Jay Ryan). To przybysz znikąd, samozwańczy geniusz, który podaje się za wybitnego pisarza. Fool jest erudytą, obieżyświatem i świetnym mówcą, gardzi pracą, mieszczańskim trybem życia i głosi wywrotowe poglądy. Splot przypadków sprawia, że śmieciarz i zbuntowany literat zostają przyjaciółmi. W odróżnieniu od innych, Henry dostrzega w Simonie coś wyjątkowego i zachęca go do pisania. Pod wypływem przybysza introwertyczny, zamknięty w sobie chłopak zaczyna notować swoje myśli, marzenia, fantazje i przeżycia w formie poematu. Henry szybko orientuje się, że powstający tekst to dzieło jedyne w swoim rodzaju. Fragmenty poematu zostają opublikowane w Internecie - i do drzwi Simona zaczynają pukać wydawcy. Utwór wywołuje sensację i skandal. Niektórzy krytycy ogłaszają go jednym z najważniejszych wydarzeń literackich końca XX wieku. Konserwatyści widzą w nim dzieło niemoralne, niebezpieczne, chwilami ocierające się pornografię. Poemat ma niezwykłą moc - pod jego wpływem niema kobieta odzyskuje mowę, ktoś inny popełnia samobójstwo. Kontrowersje pomagają w rozsławieniu tekstu. Simon staje się bohaterem literackiego świata i dostaje Nagrodę Nobla. Henry pozostaje w cieniu i niemal traci kontakt z dawnym przyjacielem, który ma teraz status gwiazdy. Pewnego dnia "przybysza znikąd" dopada jednak jego mroczna kryminalna przeszłość...
"Henry Fool" zajmuje w dorobku HALA HARTLEY'A szczególne miejsce. Fani reżysera za jego klasyczne dzieła uważają takie filmy, jak "Zaufanie" czy "Amator", ale "Henry Fool" pozostaje najbardziej złożonym i zakrojonym na największą skalę - zarówno w sensie produkcyjnym jak i intelektualnym - projektem autora. To także film, dzięki któremu Hartley wyszedł z podziemnego świata kina niezależnego i przebił się do szerszej publiczności - w czym pomogła nagroda za scenariusz, którą twórca otrzymał w Cannes. "Henry Fool" to film pełen niedomówień i zagadek, ironiczny traktat o tajemnicy artystycznego geniuszu i akcie tworzenia wielkiego dzieła. Hartley posługuje się satyrycznym tonem, ale to tylko konwencja - w istocie proponuje widzowi kino poważne, które na długo nie daje o sobie zapomnieć.






tylko dlatego ze nie chcialo mi sie tamtej nocy spać zacząlem ogladać ten film...tak naprawde nie wiem dlaczego to zrobiłem moze to przeczucie ;) nie załuje ze zarwałem noc a wrecz jestem szczesliwy ze miałem okazje zobaczyć tą genialna produkcje...paradoksalnie karmiąc sie tym filmem towarzyszyły mi jednosczesnie takie uczucia/emocje jak strach ciekawosc czy fascynacja. pierwszy raz w zyciu film wywołał we mnie taka mieszanke doznań...
gorąco polecam :)